Żeby zachować zdrowie lub wrócić do zdrowia trzeba całkowicie zmienić swój dotychczasowy tryb życia, a w pierwszej kolejności robić gimnastykę I`CHING i odmienić styl odżywiania. To jest pierwsze od czego powinniśmy zacząć.

Czego radzę nie spożywać i nie używać w ogóle...
- trzech białych ,,trucizn" - białego cukru, białej mąki pszennej, białego ryżu,
- trzech polskich ,,trucizn" - tradycyjnej zasmażki, zaprawki i panierki pod żadną postacią i w żadnym pożywieniu,
- wszelkich słodyczy i ciast (tylko okazyjnie)
 Czego jeszcze nie radzę jeść :
- białego pieczywa (chleba, bułek, rogali, bagietek i wszystkiego co ładne i apetyczne),
- napojów cywilizacyjnych (pepsi, coca coli) i wszystkich innych gazowanych, słodkich i smacznych,
- frytek i chipsów,
- tłustego mięsa pod wszelką postacią (min: kotlety mielone panierowane, steki i inne, żeberka, boczki, chrupiące upieczone skórki na drobiu i inne przysmaki), makarony białe, lody i inne zimne słodkie przysmaki,
- fluorowanej pasty do zębów

Co radzę mocno ograniczyć...
- głębokie i długotrwałe smażenie na oleju, radzę niczego nie smażyć bezpośrednio na patelni, tylko na marchewce, którą kroimy w cienkie plasterki i układamy na dnie patelni, podlewamy troszkę oleju i wtedy układamy właściwy produkt do smażenia. Dotyczy to głównie mięsa i ryb, a więc białek zwierzęcych, które niestety w tej warstwie na styku z bardzo gorącym dnem patelni zwęglają się tworząc szkodliwe trujące związki, które potem zjadamy. Dlatego wszystkie mięsa i ryby proponuję gotować na parze.
- spożywania termicznie przetworzonych warzyw i owoców, (starajmy się spożywać jak najwięcej surowych w postaci naturalnej),
- gotowane mięso w tym zupy na mięsie, a szczególnie gotowane wędliny (kiełbasa biała, parówki itp.),
- mleko i przetwory mleczne,
- każde czerwone mięso gotowane, mocno smażone i pieczone ,
- wszelkie potrawy mocno solone i mocno słodkie,
- przetwory marynowane w occie,
- słodkie alkohole oraz kawę z mlekiem czy śmietanką (cukier mleczny laktoza i białko mleka w połączeniu z kawą likwidują wszystkie najbardziej wartościowe składniki kawy takie jak antyoksydanty - odkryli to w ubiegłym roku naukowcy z Oksfordu.
- pieczywo i wszelkie inne wyroby z mąki pszennej.

Co radzę spożywać...
- naturalny brązowy cukier buraczany lub trzcinowy w małej ilości,
- naturalny brązowy ryż,
- mąkę żytnia razową pełnoziarnistą, makę zwykła żytnią w ograniczonej ilości, natomiast zamiast tych mąk stosować otręby pszenne i mąki pełnoziarnista bezglutenowa i owsiana robiona z zmielonych w młynku płatków owsianych z dodatkiem maki bezglutenowej, makę ryżowa i gryczana.
- suszone owoce zamiast sztucznych słodyczy (figi, rodzynki, daktyle, jabłka suszone, gruszki suszone, morele suszone),
- wszelkie orzechy w tym włoskie, które maja dużo naturalnych antyoksydantów i migdały z których można zrobić zawsze świetne i bardzo zdrowe mleko,
- ryby gotowane na parze w tym w róznej postaci (sardynki, tłusta makrela, dorsz i inne) ale w naprawde umiarkowanej ilości,
- warzywa w surówkach z olejem z oliwek, lnianym lub innymi ,,zimnymi" olejami np rzepakowym,
- owoce w umiarkowanych ilościach, szczególnie nie za dużo cytrusowych, za to dużo awokado gdyż ma bardzo doby olej bogaty w Omega 3 i NNKT, (Ja z owoców cytrusowych jak cytryny, pomarańcze, pamelo, grapefruity po obraniu cienkiej warstwy kolorowej zewnętrznej skórki (biały miąższ pozostawiam) robię pasty, czyli kroje w kawałki i wrzucam do malaksera z nożami, po chwili mam gęsta jednolitą pastę bardzo smaczną i pożywną do wszystkiego. Polecam mrozić i spożywać od jesieni do lata dużo czarnych owoców jak jagody, porzeczkę czarną czy aronię, oraz maliny,
- przetwory mleczne i wyroby z mleka w niewielkiej ilości i jak najmniej przetworzona i bez żadnych dodatków smakowych, barwiących, zapachowych i innych wypełniaczy, stabilizatorów, owoców, (niestety ale naukowcy dowiedli bardzo małą wartość wszelkich jogurtów owocowych), dlatego nie polecam ich dla osób dojrzałych jak i spożywanie samego mleka, (w treści dalszej prosty przepis na smaczny domowy ser twarogowy w tym mleczno-sojowy) - Ja sam sobie robię własne jogurty naturalne w tym jogurty mleczno-sojowe korzystając z prostej jogurtownicy.
- kasze grube wszelkiego rodzaju, w tym jaglaną (przywraca równowagę zasadową organizmu), gryczaną nie paloną, pęczaki jęczmienne, płatki owsiane (niezwykle zdrowe i wartościowe) oraz proso (ziarno całe),
- otręby, słonecznik, ziarno sezamu i zmielone siemię lniane
- wszystkie strączkowe w tym ciecierzycę (cieciorke) bardzo uniwersalna i wydajna, treściwa i pożywna (za to nie za dużo fasoli),
- jajka gotowane na miękko i tylko z warzywami lub np. z koncentratem pomidorowym, lub wbite na lekko uduszone warzywa i lekko ścięte
- od czasu do czasu czekoladę najlepiej gorzką 70-90%
- soki warzywne (najwięcej marchew+jabłka+pomarańcza lub buraki + jabłka lub marchew i łyżka miodu), wielowarzywne z własnego przecierowego soku pomidorowego - pamiętajmy zawsze, żeby nie spożywać 100% soków, tylko wszystkie zrobione zmieszać z wodą w stosunku 1:1, wszelkie przetwory pomidorowe - pasty, koncentraty, przeciery, soki,
- owoce mrożone jagodowe - aronia (w dużych ilościach), jagody leśne lub borówki amerykańskie, czarna porzeczka, maliny (można w postaci musu), żurawina mrożona, suszona lub w przetworach,
- makarony i pierogi wyłącznie z mąki żytniej razowej, maki owsianej z płatków owsianych i otrąb (ja robię takie, przepis na życzenie podam)
- miody najlepiej bezpośrednio od dobrego pszczelarza w tym najlepiej ciemne,
- herbatę zieloną liściastą, herbatę ziołową Yerba Mate, herbaty ziołowe (zioła zawsze od sprawdzonego terapeuty lub specjalisty terapii naturalnych czy fitoterapii lub innego dobrego źródła)
- czerwone wytrawne wino, piwa najlepiej tylko ciemne, regionalne niepasteryzowane,
- chude mięso najlepiej pieczone bez panierki najzdrowsze jest z wiejskiego kurczaka lub indyka wiejskiej hodowli, (nie częściej niż dwa razy w tygodniu) jeżeli ktoś lubi kotlety mielone to można je przygotować z niewielkiej ilości chudego mięsa mielonego drobiowego zmieszanego z drobno posiekana kapustą pekińską, której możemy dodać dużo oraz pieczarki, takie kotlety najlepiej jest smażyć bez zaprawek i mąki albo dusić w w sosie pomidorowym lub innym np. razem z różnymi warzywami i wtedy są świetne.
- zupy na małym i chudym kawałku mięsa, które jeszcze przed całkowitym ugotowaniem zupy wyjmujemy i czyste (bez zaprawek, zamiast śmietany gęsty jogurt np. grecki),
- dowolną własną pastę warzywną na chleb do plasterków własnego upieczonego mięsa, czy twarogu czy serów twardych, żadne masła z dodatkiem utwardzonych olejów, czy margaryny, ja spożywam masło klarowane Mlekowity, taki kubek 0,5 kg za 13 zł starcza mi na pół roku do smarowania, podpiekania czy duszenia z dodatkiem oleju ryżowego,
- własną zdrową pastę do zębów ( przepis na jej przygotowanie jest na końcu artykułu )

Staraj się pilnować poniższych zasad zawsze i wszędzie:
- jeść z umiarem, tak, żeby po każdym posiłku być lekko głodnym,
- nie dojadać już niczego bezpośrednio po posiłkach, a już żadnych ciast i słodyczy
- nie łączyć mięsa i ryb z ziemniakami, pieczywem, makaronami, kaszami, ryżem czy wyrobami mącznymi,
- nie popijać w trakcie jedzenia, ani bezpośrednio przed i po, (chyba że w niewielkiej ilości czerwone lub białe wytrawne wino),
- nie spożywać jaj z pieczywem, ziemniakami, ryżem, makaronem a wyłącznie tylko z warzywami lub przetworami z warzyw np. koncentratem pomidorowym,
- do każdej kanapki wkładać dużo jarzyn zawsze w postaci pasty warzywnej a także (sałaty lodowej, kapusty pekińskiej czy zielonej pietruszki),
- w posiłku (np. drugie danie obiadowe) każdy składnik spożywać w całości oddzielnie po kolei, a nie razem wszystkie mieszać w jednym kęsie,
- codziennie wypijać 0,5 litra zielonej herbaty (można zaparzać ją w dzbanku z sitkiem dwukrotnie te sama porcję w ciągu dwóch lub trzech kolejnych dni, pierwszy raz wodą ok. 75 C na 1 minutę, następnego dnia wodą 80 C na 2 minuty i trzeci raz 85 C na 3 minuty). Mozna jeszcze zrobić 4 parzenie przez ok 3 minuty, będzie bardzo delikatne.  Herbatę wypijamy powoli i spokojnie (bardzo dobra jest zimą z sokiem malinowym),
- codziennie rano zaraz po wstaniu wypijać duży kubek surowej ciepłej wody z sokiem z cytryny przez miesiąc czasu, później przez następny miesiąc taki sam kubek ciepłej wody z łyżką miodu, możemy zrobić sobie zapas soku z 7 cytryn w wyciskarce i przechowywać bez utraty walorów w lodówce w butelce z ciemnego szkła, (ale nie robimy soków w sokowirówce gdyż zawierają one miąższowe kłaczki, które szybko psują całą zawartość soku ), albo suplementujemy wit C spożywcza w proszku zgodnie z potrzebami organizmu, a one sa duże przy dzisiejszym stylu odżywiania (szczegółowa informacja o Wit C w Ośrodku)
- na pierwsze śniadanie ranne najlepiej jest spożyć tylko owoce, (bardzo dobra jest przygotowana miseczka sałatki owocowej z marchwi z rodzynkami, albo papki z całych cytryn zblenderowanych i z rozmrożonych dzień wcześniej jagód, aronii , czarnej porzeczki czy malin z łyżką miodu i innymi owocami (jabłka, śliwki, gruszki, banany, kiwi, awokado, rodzynki czy daktyle suszone + otręby i zarodki pszenne, + orzecy, zmielone siemię lniane z otrębami zalane wrzatkiem),
- od 10.00 do 18.00 organizm najlepiej przyswaja zasadnicze posiłki, w tym główny posiłek w południe
- po każdym posiłku po płukaniu ust (płukanie jamy ustnej najlepiej robić ciepłą wodą trzykrotnie, dwa pierwsze płukania odspajają resztki pożywienia, a trzecie wypłukuje resztki z uzębienia), ssać jeden kryształek soli kamiennej,
- wypijać 2-3 razy w tygodniu wieczorem co najmniej pół godziny po ostatnim posiłku lampkę czerwonego wytrawnego wina,
- po każdym posiłku postaraj się zrobić ,,99" kroków, (co najmniej kilka minut żywego energicznego marszu),
- stosuj kurację ,,Miksturą tybetańską" (przepis dostępny jest dla ćwiczących w Ośrodku) lub stosuj uniwersalną miksturę profilaktyczno-lecznicza wg przepisu jak niżej jako naturalny antybiotyk wspomagający leczenie lub profilaktycznie w celach zapobiegawczych (przepis na miksturę niżej w przepisach)

Dodatkowe rady:
Nie jest pożyteczne stosowanie żadnych głodówek. (często kuszą oferty takich turnusów głodówkowych na samej wodzie). Należy oczyszczać organizm, a nie doprowadzać go do głodu, w trakcie oczyszczania należy dostarczyć niezbędnych składników, które w trakcie oczyszczania zostanę przyswojone i uzupełnią w niezbędne składniki. Ale najważniejsza zasadą oczyszczania jest aktywność ruchowa i to w dodatku intensywniejsza niż codzienna. Nawet najdłuższa głodówka spędzona bez ruchu w domu przed telewizorem, przyniesie więcej szkody niż jakiekolwiek pożytku. To wysiłek fizyczny, aktywność ruchowa (ale musi to być aktywność wszechstronna obejmująca cały organizm-wszystkie układy i narządy) powoduje uruchomienie w organizmie procesów oczyszczania, a nie sama głodówka. Dlatego ja zawsze mówiąc o oczyszczanie mam na myśli dietę oczyszczającą i ruch oczyszczający. Porady w artylule ,,18 rad dla własnego zdrowia,, służy to bardzo dobrze odchudzaniu.


RÓŻNE PRAKTYCZNE PRZEPISY


Mikstura leczniczo-profilaktyczna.
Produkty: duża cebula czosnkowa, duże 3 główki polskiego czosnku, 2  duże i grube korzenie imbiru (korzeń imbiru powinien być twardy, świeży, soczysty i jasny w środku, najlepiej bez długich odnóży). Sok z cebuli wyciskamy (w wyciskarce lub sokowirówce), potem robimy sok z imbiru, soki zlewamy do butelki z ciemnego szkła zakorkowanej najlepiej naturalnym korkiem lub z nakrętką z PP (jak butelki od lekarstw z ciemnego szkła). Czosnek ucieramy i miazgę dodajemy do soku w butelce, do tego dodajemy czysty spirytus (tyle co połowę soku w butelce). Mieszamy przez wstrząsanie. Odstawiamy na 10-14 dni w ciemne i chłodne miejsce i codziennie 2-3 razy dziennie potrząsamy. Potem przez szeroki lejek wyłożony czterokrotnie złożoną gazą (ja używam kawałka pieluchy) zlewamy do drugiej butelki z ciemnego szkła filtrując i klarując miksturę. Należy ją tak dwa razy filtrować. Odstawiamy do lodówki. Na dnie osiądzie bardzo drobny osad ale on nie przeszkadza w spożywaniu i może pozostać. Mikstura jest gotowa do spożywania. Zapobiegawczo spożywamy ją raz dziennie po ostatnim posiłku i po umyciu zębów w ilości 1 łyżeczki. Leczniczo 3-6 razy dziennie po każdym posiłku i umyciu zębów. Dorośli w stanach ostrych zapalnych po łyżce stołowej. Dzieci po łyżeczce. Działa jak naturalny antybiotyk.
Jak stosować miksturę. Profilaktycznie w okresie wzmożonych zachorowań lub w przypadku częstego przebywania z chorymi i przeziębionymi osobami należy co najmniej dwa razy dziennie zażywać łyżeczkę rano i wieczorem zawsze po umyciu zębów, natomiast leczniczo kiedy już jeśtesmy przeziębieni, mamy infekcje gardła, nosa, katar to w zależności od nasilenia kilka razy dziennie łyżkę. Nie pijemy płynu. Przyjmujemy i w buzi odchylając głowę lekko do tyłu zatrzymując płyn w części przedprzełykowej w jamie ustnej powoli przy zamkniętych ustach wydychamy powietrze ustami ,,gulgocąc" miksturą. Wdech robimy nosem. I tak przynajmniej przez 5 pełnych spokojnych wydechów. Chodzi o to, żeby w całej jamie ustnej, nosowej, przełyku i gardle wytworzyć dobre nasączenie miksturą, co poczujemy jak te wszystkie części wewnętrzne zaczniemy czuc przez pieczenie nawet dość ostre. I to jest prawidłowo. To pieczenie musi przejść do jamy nosowej i gardła. Dopiero wtedy gdy mikstura wykona swoja bardzo ważną pracę wytwarzając silną atmosferę bakteriobójczą w całej jamie ustnej, nosowej i gardle wypijamy ja powoli. Pamiętajmy, że przyjmujemy ją z lodówki z butelki. Jest bardzo zimna, w ten sposób ogrzewa się w jamie ustnej zanim będzie przyjęta. Jeżeli mamy katar i trudno jest nam oddychać przez nos to najpierw robimy leczenie i udrażnianie kanałów nosowych, najpierw udrażniamy je przez silne wydmuchanie w toalecie nad umywalką po kolei każdy kanał , robimy to tak, że palcem wskazującym prawej ręki zamykamy prawy kanał nosa przez przyciśnięcie (zamknięcie otworu nosa) i robimy nad umywalką silne wydmuchanie lwego kanału z wszelkich zanieczyszczeń i wydzieliny, później w podobny sposób lewy kanał. Po oczyszceniu każdego kanału, patyczkiem do czyszczeniu uszów z wacikiem nasączmy go mikstura i głęboko wysmarowujemy cały kanał nosowy, pamietając że nie używamy do ponownego smarowania tego samego wacika na patyczku tylko już nowy. Po posmarowaniu robimy wydmuchiwanie (oczyszczenie kanałów ), i po oczyszczeniu znowu smarujemy i wydmuchiwujemy. Po takich dwóch wydmuchaniach oczyszczających smarujemy trzeci raz zostawiając już miksturę w kanałach na słuzówce nosa. W kanałach nosowych tworzymy z mikstury atmosferę bakteriobójczą. Wtedy dopiero przyjmujemy miksturę doustnie wg sposobu jak wyżej opisałem. Oczywiście te techniki profilaktyki i oczyszczania kanałów nosowych mogą być stosowane przy leczeniu infekcji nosa i kataru. Mikstura działa poprzez tworzenie silnego bakteriobójczego środowiska, a nie przez doustne przyjęcie jak syropu czy tabletki z apteki.

PRZEPIS NA DYNIĘ W OKRESIE JESIENNYCH ZBIORÓW

Dyni mamy w październiku i listopadzie bardzo dużo, w marketach kosztuje niewiele więcej niż 2 zł/kg, na targowiskach podobnie. Lecz bardzo mało osób tak naprawdę korzysta z tego bardzo cennego warzywa, nie wiedząc co z ta dynia zrobić. Jeżeli mamy dobre warunki do przechowania, czyli chłodna piwnicę 8-10 st C, to możemy ja przechować do lutego. Nie radzę dyni zamrażać. Po rozmrożeniu jest niesmaczna, pozbawiona smaku dyni, łatwo się psuje a jej struktura i konsystencja nie przypomina świeżej dyni. Lepszym sposobem jest pasteryzacja. dynie szatkuje w grube wiórki w szatkownicy, wrzucam do garnka z gotującą się wodą (lekko osolona sola morska lub osłodzona cukrem naturalnym brazowym) w zależności od przeznaczenia zawartości słoika, jeżeli na słodko to jeszcze dodaję soku z cytryny do wody, pozwalam się całości (wody niewiele) raz zakipieć i wkładam do rozgrzanych wcześniej w piekarniku do 100 st C słoików  i zakręcam. Do słoików z dynia na słodko wrzucam po kawałku dobrze sparzonej pomarańczy ze skórka i pasteryzuję. A dynia z takiego słoika nadaje się do wszystkiego. A inny sposób to  w dużym garnku zrobić wg ulubionego przepisu zupę krem, na koniec gotowania dodać do zupy oleju z oliwek, wszystko w garnku blenderem zmiksować do kremu i włożyć do gorących słoików już bez pasteryzacji. Same się dobrze zamkną. Taka zupka zapasteryzowana jest wspaniała zawsze i ma smak i zapach. Tylko jest na kilka dni w lodówce. Przepisy moga byc różne. Ja także mam swój własny sprawdzony. Takich zapasów można zrobić na cała zimę. 

PRZEPIS NA PASTĘ Z OLEJEM LNIANYM WG MOJEGO PRZEPISU (po praktycznym sprawdzeniu uważam że jest równie zdrowa jak pasta wg diety dr. Budwig i ma działanie o większym spektrum). Bierzemy trzy cztery duże cytryny. Zaparzamy wrzątkiem całe ze skórą na 0,5 minuty potem w ciepłej wodzie szorujemy chwilke szczotką skórkę. Cienko obieramy wirzchnia kolorową warstwe skórki zostawiając miąższ. Odcinamy wypustki i kroimy wszystkie na plastry a potem kostki i wszystko wrzucamy do malaksera na noże. Na wysokich obrotach ale przez chwilę robimy z tego gęstą pastę w trakcie malaksowania ale już na małych obrotach dodajemy 0,5 szklanki oleju lnianego aż wszystko dobrze się wymiesza. Pastę przekładamy do pojemnika najlepiej próżniowego (a będzie jej na kilka porcji) i do lodówki. Na bazie tej pasty Ja robię sobie moje sałatki owocowe poranne jako pierwszy posiłek w każdym dniu, a można je spożywać same jako w ogóle pierwszy posiłek wtedy zjadamy miseczkę takiej pasty, a następny posiłek dopiero po godzinie. Podobnie wieczorem godzinę po ostatnim posiłku. Jeżeli chcemy oczyścić sobie organizm, czy schudnąć i poprawić sobie zdrowie to możemy ja używać w ciągu dnia zamiast właściwych posiłków, można też ją mieszać i spożywać z miodem. A oto krótki opis zdrowotnych właściwości cytryny spożywanej w całości: skóra cytryny zawiera więcej witamin niż samo wnętrze, ma właściwości czyszczące organizm z toksyn, a co za tym idzie min. duże działanie zapobiegające rozwojowi różnych postaci nowotworów. Ponadto stwierdzono bardzo dobre działanie oczyszczające z drobnoustrojów, grzybów, pasożytów szkodliwych dla organizmu. Posiada także właściwości lecznicze w stosunku do wielu chorób wewnętrznych w tym nowotworowych. Jest ogólnie niedoceniona, gdyz wykształciła się zupełnie inna czysto smakowa świadomość użytecznosci cytryny, tylko jako dodatek smakowy do herbaty, co w połączeniu z gorącą wodą niszczy jej najbardziej dobre właściwości oraz enzymy. Jeżeli komóś nie odpowiada kwaśno-gorzkawy smak pasty mozna dodać miodu lub zrobic pastę z dwóch cytryn i dwóch pomarańczy. 

PRZEPIS NA WŁASNY NATURALNY ZDROWY TWAROŻEK KREMOWY.

Bardzo pożyteczny przepis - jest to serek twarogowo-sojowy o małej zawartości kazeiny ( kazeina to najbardziej  nowotworowo aktywne białko ), dobry dla uczulonych na kazeinę oraz do wszelkich diet wspomagajacych odchudzanie - litr mleka, litr napoju sojowego z Biedronki naturalnego, jogurt np Tolonis grecki z Biedronki lub inny, dwie łyżeczki śmietany, mleko i mleko sojowe gotujemy do 1 zabulgotania, dodajemy jogurt i małą śmietankę, dobrze mieszamy można mikserem i utrzymujemy na małym ogniu nie dopuszczając do wrzenia co chwile mieszając gdy zobaczymy, że zacznie się wywar twarogowy kłaczyć, i tak przez ok 10 min co chwile mieszając drewnianą łyżką, na końcu dodajemy 0,5 łyżeczki sody oczyszczonej i chwile mieszamy (spieni się po dodaniu sody) po tym wyłączamy i zostawiamy w chłodne miejsce do ostygnięcia. Już chłodny gęsty skrzep twarogowy przelewamy na gazę na cedzaku do odcieku. Po 12 godzinach mamy suchy, lekko słodki twarożek do wszystkiego. 

WŁASNY CHLEB RAZOWY PEŁNOZIARNISTY NA ZAKWASIE TAKŻE BEZGLUTENOWY - w odrębnym artykule


ZDROWE I POŻYWNE KANAPKI

Smarujemy najpierw jedną stronę sałatką warzywną (możemy ją zrobić z dowolnych warzyw np. z kapusty pekińskiej, sałaty zielonej, marchewki, dyni surowej, szpinaku mrożonego, – tarkujemy na drobno dodajemy troszkę soli, oleju, ziół prowansalskich mieszamy i gotowa), układamy na nasze masełko warzywne to co chcemy, a więc wędlinę, ser, twaróg, pasztet, pasty, rybę i inne, smarujemy lekko koncentratem lub ketchupem, układamy pomidor, czy ogórek np. ukiszony czy konserwowany, czy sałatkę warzywną, np. zwykłą szwedzką ze słoika z Biedronki, możemy położyć kapustę kiszoną zrobiona na surówkę, posypujemy siemieniem lnianym i pietruszką zieloną i wszystko przykrywamy dwoma warstwami sałaty np. masłowej, lodowej, kapusty pekińskiej lub innego liścia zielonego. Odwracamy kanapkę i na drugiej stronie układamy wszystko podobnie także przykrywając sałatą. A więc jak widać nie jest to tradycyjna kanapka gdzie są dwie kromki pieczywa i coś miedzy nimi, tylko jest to jedna kromka z czymś po dwóch stronach i sałatą. Po godzinie – dwóch nasza kanapka także będzie delikatna jak torcik. Zapewniam nie ma nigdzie takich smacznych i zdrowych kanapek.

Kilka słów dlaczego nie jem chleba, który przecież mogę zawsze sam upiec. Chlebów z piekarni i sklepów nie jem już od dawna, sam sobie piekłem z mąki razowej a przez kilka ostatnich lat z dodatkiem ciasta z gotowanego prosa. Od czasu do czasu jak mam chęć to sobie upiekę i mam 2 chleby na trzy tygodnie. W razie potrzeby służę szczegółowymi przepisami na różne moje chleby o których powyżej już pisałem. Doszedłem do wniosku, że pieczywa z mąki są jednak dużym obciążeniem dla organizmu i nie ma sensu i potrzeby je spożywać, kiedy są świetne chlebki z naturalnego ryżu, o wiele bardziej lekkostrawne, bogate w błonnik, równie pożywne i bardziej wydajne, a przy tym wygodne i tanie. Zapomniałem o zwykłym chlebie ze względów i zdrowotnych i praktycznych. Jak własny to najlepszy jest z otrąb, marchwi i mąki owsianej. 

SZYBKI POSIŁEK na każdą okazję np. śniadanie lub drugie danie

Kroję cebulę w kostki czy plasterki czy wiórki, tarkuje na wiórki marchewkę, lub dynię surową, lub kroję kapustę pekińską (części białe kapusty), i tę cebulę z warzywem w rondelku pod przykryciem kilka minut próżę do zmiękczenia, przyprawiam. A jeżeli zostały kawałki mięsa czy ryby z ostatniego posiłku to można je także pokroić i dodać. Można zawsze też dodać kilka pieczarek, Mieszam co chwilkę, wbijam na wierzch 2-3 jaja i pod przykryciem pozostawiam na małym ogniu chwilkę, aż białko leciutko się zetnie (troszkę zbieli się). Posypuję zieloną pietruszką lub koperkiem, polewam ketchupem lub sosem pomidorowym lub można innym. Może służyć jako drugie danie lub każdy inny posiłek, zdrowy i pożywny. Jajka w ten sposób przygotowane na miękko, gdzie białko jest nie ścięte, a żółtko spożywane jest bez węglowodanów (chleba, ziemniaków, pożywienia mącznego, ryżu, makaronów) nie tylko nie są szkodliwe, lecz są bardzo zdrowe i dobrze przyswajalne, gdyż zawierają ważne mikroelementy, lecytynę i cholesterol , który jest także potrzebny, gdyż jest ważnym składnikiem komórek, a który bez węglowodanów nie szkodzi. Oczywiście w rozsądnych ilościach.

ZIMOWA SURÓWKA opakowanie mrożonych brokółów (są wartościowsze od tych zimowych szklarniowych pakowanych w folię ) zalewamy na chwilkę wrzątkiem i rozmrażamy przez kilka minut, do tego pokrojone lub poszatkowane 2 cebule czerwone, 1 czarna rzodkiew, duża czerwona, żółta lub zielona papryka, seler naciowy lub kapusta pekińska (kawałek). Troszkę soli morskiej, pieprzu ziołowego, olej z oliwek i troszkę majonezu. Wszystko ładnie mieszamy, podlewamy oliwa i dodajemy 2 łyżki majonezu i jest pyszna i zdrowa. Informuję, że naukowcy angielscy odkryli w brokułach związek który pomaga w odbudowie uszkodzonego zwyrodnieniem kręgosłupa, stawom oraz kościom.

KAWY NATURALNEJ nie zabielajmy mlekiem czy śmietanką, żadnymi mlecznymi produktami w płynie czy w proszku. Laktoza z kazeiną (cukier i białko mleka krowiego) niszczy w kawie antyoksydanty, usypiają działanie kofeiny i kawa tak naprawdę staje się mniej wartościowa. Odkryli to naukowcy z Oksfordu. Najlepiej pić naturalna kawę zielona, która można już wszędzie kupić, a na portalach zakupów grupowych kosztuje ok 40 zł 1 kgzmielonej. Pamiętajmy tylko żeby mielić ja wyłącznie w młynku ręcznym, a najlepszy aromat i wartość kawa osiąga z ekspresu ciśnieniowego lub przelewowego, a najsłabsza jest zaparzona gorąca woda w szklance.

OWOCE NA CZAS ZIMOWY
Ja zawsze przygotowuję owoce na czas zimowy. Najwięcej mrożonych jagód, czarnej porzeczkii aronii. Ale także malizy. Razem mrożę co roku po ok 20 kg. To moja podstawowa apteka na cały rok. Co roku kupuję 15 kg ładnych i jasnych orzechów włoskich (zawierają najwięcej antyoksydantów i bardzo zdrowy olej ). Do tego codziennie łyżka siemienia lnianego i zarodków pszennych oraz otrąb owsianych i mam wszystkie enzymy, witaminy, mikroelementy i omegę 3. Mam na zimowe czasy jeden swój własny przepis dla wszystkich owoców. Zasada jest jedna - zawsze pasteryzuję surowe owoce i nie doprowadzam do zagotowania w czasie pasteryzacji. (używam pasteryzatora z regulacją temperatury pasteryzacji) Dlatego nie robię dżemów i konfitur długo gotowanych. Truskawki na zimę. Przepis na dużą miskę ok 5 kg. Myję w szypułkach, później je odrywam. Truskawki tarkuję na plastry w maszynce do dużej miski, dodaję 0,5 kg brązowego cukru lub zamiast cukru słodzik daktylowy (cena ta sama każdy ok 10 zł/kg), mieszam dobrze, myję ciepłą wodą dwie pomarańcze całe i kroje w plastry a plastry w kostkę, oczywiście całe ze skórą i dodaję do truskawek, wrzucam drobne rodzynki 40 dag, dobrze mieszam i wkładam do słoików, zakręcam i w dużym kotle pasteryzuję w temp. ok 85 C przez 25 min. Tak samo robie śliwki węgierki tylko nie dodaję pomarańczy lecz gruszkę w plastrach albo ananasa, którego można często kupić tanio w Biedronce. Takie owoce są jak prawdziwe po otwarciu nadają się do wszystkiego, a Ja używam je do swoich owocowych sałatek, jako deser owocowy do naleśników z twarogiem (przepis wyżej), do makaronu z prosa z jogurtem, czy kaszy jaglanej z owocami. W taki sam sposób robię dynie w słoikach na słodko (też przepis w tekście). Takie owoce są na tyle gęste, że wykorzystuję je także jako dżem, np z własnym twarożkiem na własnym chlebie. Kilka słów na zakończenie.
To są przepisy nie dla wszystkich, ale tych osób którzy chcą zdrowo żyć. Zawsze gdy tylko jest to możliwe spożywajmy jak najwięcej produktów nieprzetworzonych przez smażenie, a po równo gotowanych, duszonych i na surowo i w postaci czysto naturalnej. Surowe produkty mają energię i enzymy, (stymulują organizm do produkcji gazu życia NO czyli tlenku azotu), a więc wszystkie te wartości, które w wyniku przetworzenia i gotowania czy smażenia, pieczenia tracimy całkowicie, lecz wszystko z umiarem i czuciem, że nam to sprzyja i odpowiada, kiedy dobrze po takich posiłkach się czujemy i funkcjonujemy.
Ja mogę tylko od Siebie dodać, że stosuje te rady o których piszę, robię sobie te produkty, jem kanapki swoje jak wyżej, pije od czasu do czasu sok z buraków z jabłkiem i pomarańczą i z miodem, moje odżywianie oparte jest na kilku podstawowych produktach, poza tym bazuję na dyni, marchwi, kapuście włoskiej, pekińskiej, cieciorce, burakach, cebuli, kaszy jaglanej (zastępuje mi mąkę i wyroby mączne). Do tego owoce, orzechy (co roku kupuję 20 kg orzechów włoskich, 15 litrów jagód leśnych i 10 kg aronii i porzeczek czarnych do zamrożenia), jem mięso chude z indyka które raz w roku na jesieni kupuje u gospodarza na wsi z chowu naturalnego, (nie jadam wołowiny i wieprzowiny), no i ryby gotowanego na parze dorsza, kergulenę, makrelę i inne morskie, jaja tylko na lekko miękko z warzywami, miód, własne twarogi. Oczywiście jem  po trochu sery żółte, piję po lampce czerwone wytrawne wino. Te kilka podstawowych zasad i składników może tworzyć ogromnie zróżnicowaną, wszechstronną i bogatą w smakach i wartościach paletę posiłków, każdy inny i każdy ciekawy i smaczny, zdrowy i pożywny. A co najważniejsze lekkostrawny i bardzo wartościowy. To jest żywienie, które dostarcza energii życiowej, a nie zabiera ją z organizmu jak tradycyjny schabowy z ziemniakami i surówką. Zachęcam skorzystać także z artykułu ,,18 rad dla własnego zdrowia,,.

WŁASNA PASTA DO ZĘBÓW BEZ FLUORU
Fluor nie jest zdrowym dla człowieka pierwiastkiem. Używany jest do produkcji różnych chemicznych trucizn, więc lepiej go wyeliminować z użytkowania. Warto jest robić swoją pastę do zębów. jest całkowicie zdrowa, bezpieczna . Potrzebne są : łyżeczka soli naturalnej morskiej, dwie łyżeczki ksylitolu ( cukru z soku brzozowego )  i siedem łyżeczek sody oczyszczanej ( teraz wszystkie te produkty można kupić w każdym markecie i sklepie ) oraz olej kokosowy ( jest w sklepach Biedronka za 10 zł 0,5 kg słoik ). Ksylitol i sól mieszamy i mielimy w młynku na miałki proszek, dodajemy sodę i wszystko w szklance mieszamy. W drugiej szklance roztapiamy ale bardzo lekko olej kokosowy, którego powinno być tyle samo objętościowo np 100 ml co proszku w drugiej szklance lub może być troszkę mniej. Do oleju dodajemy cały proszek i blenderem elektrycznym dobrze wszystko mieszamy w jednolitą masę. Przekładamy do słoiczka i już mamy pastę. Możemy jej używać do woli, po każdym posiłku co jest wskazane, wystarczy 1 min szczotkowania , dobrze jest przed umyciem zębów nitką wyczyścić przestrzenie między zębowe i dobrze wypłukać trzykrotnie wszystkie resztki jedzenia, dopiero je umyć pastą. Po umyciu tylko  raz wypłukać wodą. Ja używam i jestem bardzo zadowolony.

Zdzisław Gudojć

Artykuły do pobrania

Created by Witryna - Projektowanie stron internetowych